Kubeczki menstruacyjne

Wybrane przeze mnie zalety korzystania z kubeczków:

  • wygoda (pomimo wszystkich niewygodnych wad, o których napiszę)
  • higiena
  • zakupy robisz raz na x lat użytowania
  • koszty zakupu szybko się zwracają

w porównaniu do korzystania z innych produktów do zbierania krwi podczas miesiączki.

Mój dzień z okresem wygląda aktualnie tak:
Zakładam kubeczek przed wyjściem z domu. W zależności od pojemnosci kubeczka lub ilości spodziewanego płynu, mogę go nie wyciągać do 12h, ale zwykle wyciągam po przyjściu do domu. Opróżniam, najczęściej pod prysznicem, bo tak jest mi najwygodniej (dużo miejsca i bieżąca woda blisko), zakładam na nowo. Powtarzam tę czynność przed pójściem spać. Po obudzeniu się rano znów oprożniam i zakładam na nowo.

Wygoda i higiena idą tutaj w parze.
Nie muszę martwić się tym, że krew mi niespodziewanie przecieknie i pobrudzi bieliznę/ubranie.
Nie muszę martwić się tym, że „zapomnę” po odpowiednim upływie czasu wymienić podpaskę, więc nastąpi jakaś katastrofa lub gafa, jedna z wymienionych niżej lub wyżej.
Nie muszę martwić się potencjalnym rozwojem bakterii w niepożądanym miejscu (krew jako pożywka dla bakterii).
Nie muszę męczyć się z tym okropnym klejem od podpasek, który czasem jest tak słaby, że podpaska przykleja mi się z większą siłą do ciała lub odwrotnie, nieraz trzeba używać nożyczek, by się uwolnić od tegoż lub plastikiem pokrywającym podpaski, który zachowuje się po prostu karygodnie pod wpływem ciepła i wilgoci (nzawsze z tego powodu wybierałam podpaski bawełniane).
Korzystanie z tamponów nigdy nie było dla mnie wygodną opcją. Kubeczek jest alternatywą nie do pobicia.
Nie muszę martwić się o wystąpienie rzadkiego, ale możliwego niebezpiecznego TTS (wstrząs).
Nie muszę się martwić o wystąpienie podrażnień, alergii itp.
Koniec z nieprzyjemnym zapachem zużytych podpasek. Koniec z nieprzyjemnym zapachem w koszu na śmieci.

Kubeczkami interesowałam się już dobre pare lat temu. Ale ponieważ:

  • Były ciężko dostępne w Polsce, mała wiedza na ten temat w służbie zdrowia, wszystkie informacje o użytkowaniu i konsekwencjach należało sobie wyszukać samemu
  • Mały wybór na polskim rynku
  • Należało się liczyć z tym, że wybrany kubeczek może nie być w 100% dopasowany do indywidualnej anatomii naszego ciała, liczyć się z ponownym wydatkiem, możliwe że produkt i tak musiałby być sprowadzany zza granicy
  • drogie opcje dostępne w Polsce, drogo wyszedłby też zakup kilku różnych kubeczków za granicą (no bo jak kupić z drogą wysyłką, to lepiej od razu kilka sztuk)

Przed wyborem kubeczka dokładnie przestudiowałam magicznykubeczek.pl oraz parę innych zagranicznych porównywarek np. putacupinit.com, menstrualcups.wordpress.com, .
W sumie podjęcie decyzji zajęło mi ponad 2 doby, a pierwszy kubeczek, ktory wybrałam wcale nie był taki uniwersalny i idealny jak sobie to wyliczyłam.

Co może się okazać bardzo irytujące, mój artykuł może się okazać tak samo żmudny i długi jak ten z magicznykubeczek.pl. Mój artykuł zawiera osobiste doświadczenia PLUS dokładne zaznaczenie, które stwierdzenia z magicznykubeczek.pl okazały się trafne, a które nie.
Mimo wszysto magicznykubeczek.pl powinien być podstawową lekturą dla wszystkich, ponieważ to największa skarbica wiedzy o kubeczkach w języku polskim i zawiera informacje, które w praktyce z największym prawdopodobieństwem sprawdzą się u większej ilości kobiet.

Jeśli jednak przed pierwszym zakupem swierdzicie, że macie takie same potrzeby jak ja, mój post może Wam bardzo pomóc. W końcu nie wy pierwsze przechodzicie takie wybory.

Kubeczek dla mnie to kubeczek miękki (komfort przy wyciąganiu i wkładaniu + osobiste predyspozycje do kubeczków miękkich, a nawet supermiękkich) i sprężysty (szczelność). Wiedziałam to przed zakupem pierwszego kubeczka, a i po zakupie, choć nie do końa udanym, te kryteria się nie zmieniły i trzeba mi było szukać lepszego kubeczka.

Przy wyborze kierowałam się bardzo miękkimi kubeczkami z obawy o ból i dyskomfort (i słusznie), jednak bardzo ciężko było taki znaleźć. A jak już wybrałam, to wcale nie odczułam, by kubeczek był faktycznie miękki. Si-bell, moj pierwszy wybór, bardzo mnie rozczarował pod tym względem.

To, jaki stopień miękkości będzie dla Ciebie dobry, jest związane z Twoim zdrowiem oraz kondycją fizyczną. Najpierw zastanów się, czy występują u Ciebie szczególne wskazania do najbardziej miękkich modeli. Są one polecane m.in. dla kobiet:

szczególnie wrażliwych na ból i dyskomfort (np. w przypadku pochwicy/wulwodynii itp.),
ze skłonnością do infekcji układu moczowego i innymi schorzeniami, w których większy nacisk na drogi moczowe jest niewskazany.
z problemem hemoroidów i innymi schorzeniami, w których większy nacisk na dolny odcinek układu pokarmowego jest niewskazany.
z założoną spiralą antykoncepcyjną,
ze schorzeniami powodującymi zmniejszoną sprawność rąk (twardszy kubeczek będzie trudniejszy do utrzymania w palcach przy zakładaniu i wyjmowaniu).

Dobrze wybrałam, bo:
Si-bell okazał się szczelny, łatwo się otwiera i zamyka, ale jego szerokość jest już dyskusyjna. Jest dość sztywny i bardzo sprężysty – bardzo łatwo wraca do oryginalnego kształtu (co się przekłada na świetną szczelność), łatwo go zgiąć (miękki).

Czego się nauczyłam: wiek przy wyborze nie ma znaczenia. Sięgam trzydziestki i nie rodziłam, i mimo wieloletniego używania antykoncepcji dopochwowej, kubeczki powyżej 40 mm średnicy sprawiają mi problem – są większe przy wkładaniu, czuję mocne ssanie Si-bell S 41 mm, wyciąganie go jest bolesne (nie, nie przesadzam). Mają za to znaczenie czynniki takie jak : (To, jaki stopień miękkości będzie dla Ciebie dobry, jest związane z Twoim zdrowiem oraz kondycją fizyczną. Najpierw zastanów się, czy występują u Ciebie szczególne wskazania do najbardziej miękkich modeli. Są one polecane m.in. dla kobiet:

szczególnie wrażliwych na ból i dyskomfort (np. w przypadku pochwicy/wulwodynii itp.),
ze skłonnością do infekcji układu moczowego i innymi schorzeniami, w których większy nacisk na drogi moczowe jest niewskazany.
z problemem hemoroidów i innymi schorzeniami, w których większy nacisk na dolny odcinek układu pokarmowego jest niewskazany.
z założoną spiralą antykoncepcyjną,
ze schorzeniami powodującymi zmniejszoną sprawność rąk (twardszy kubeczek będzie trudniejszy do utrzymania w palcach przy zakładaniu i wyjmowaniu).)`

Najlepszy model to taki, który jest najlepszy dla Ciebie — ze względu na jego wymiary, stopień miękkości, pojemność itp. //źródło

Pamiętaj jednak, że twardość to nie to samo co sprężystość — twardość mówi o tym, jak trudno jest zgiąć kubeczek, a sprężystość o tym, jak łatwo wraca do normalnego kształtu po zgięciu. //źródło<

Różnica między najwęższym a najszerszym to więc zaledwie 1 cm, ale w przypadku kubeczka różnica nawet 2-3 mm może mieć znaczenie dla jego szczelności i komfortu użytkowania. //źródło<

Akcja

Si-bell przyszedł do mnie w bardzo podejrzanym opakowaniu – w samym tylko woreczku strunowym bez żadnej instrukcji. Później doczytałam na stronie sklepu, że kubeczka tego, z niewyjaśnionych przyczyn, nie wysyłają w żadnym firmowym pudełku czy woreczku.

Gdy go zobaczyłam na żywo, pomyślałam, że jest ogromny. Mimo to stłumiłam obawy dotyczące wielkości i przystąpiłam do dzieła, bo

takie myślenie jest co najmniej naiwne i wskazuje na Twoją nieznajomość podstawowych faktów co do kobiecej anatomii. Nie da się w ten sposób ocenić ani szerokości, ani długości.

Wybrałam go jako pierwszy kubeczek, ponieważ miał najlepsze recenzje jako jakbardziej neutralny: nie za duży, nie za mały, bardzo elastyczny i nawet miękki, najmniej konfliktowy w użyciu, więc „idealny na pierwszy kubeczek”, pomyślałam, ponieważ powinien spasować dosłownie każdej kobiecie.
Nie mniej jednak. Po kolei.

Kubeczek ma kształt kielicha. Prawdopodobnie z tego powodu czułam mocny nacisk na ścianki pochwy. I, jak podejrzewam, na mój pęcherz, bo ciągle chce mi się siku, biegam do wc co chwilkę, i ledwie tylko kapie ze mnie – irytujące.

Kiedy założyłam go po raz pierwszy, wytrzymałam 2 godziny. Głowa zaczęła mi pękać z bólu. Zupełnie nagle, ok 10 minut po włożeniu kubeczka. Bolesnych okresów nie mam, głowa też nie boli wtedy. Myślalam, „co się dzieje”? Nie widziałam innej przyczyny swojego stanu, jak ów kubeczek. Wyjęłam kubeczek – ból głowy od razu zniknął. Dziwiłam się bardzo, bo nigdzie o bólach tego typu nie czytałam i nie byłam na nie przygotowana.

Kubeczek ten jest… ogromny. Naprawdę jest sporych rozmiarów.
O ile wkładanie go nie było bolesne, jedynie czasochłonne, bardzo powolne, to wyciągnięcie go okazało się koszmarem. Męczyłam się z tym chyba pół godziny, w końcu zrobiłam sobie gorącą kąpiel w wannie, jako metodę na relaks w bólu i stresie, i tak udało mi się go wyjąć.
Ciężko było go chwycić, ponieważ wyślizgiwał się nieustannie z palców. W końcu udało mi się go wyciągnąć, ciągnąc za elastyczną końcówkę drugą ręką. Ostatni etap był bardzo bolesny.

Końcówka tego kubeczka jest bardzo wyczuwalna, czuję jej drapanie o ścianki.

Jedna zaleta si-bell – jak bym go nie włożyła, to okazuje się być szczelny od pierwszego użycia. Mocno przyssawa się do ścianek pochwy, nawet przy tyłozgięciu.

Me-luna.
Me-luna ma bardziej
Nieszczelność tego kubeczka mogła wynikać z jego miękkości i mojego tylozgięcia. Ciężko było go ulokować tak, by się otworzył i przyssał prawidłowo przy jednoczesnej próbie włożeia go głęboko, gdy wejście do szyjki macicy jest bardzo nisko położone.
Mimo wielu długich lat praktyki podczas wkładania Nuva Ring, wciąż mam problem z odpowiednim ułożeniem go w momencie gdy mam low cervix.

Przez wiele lat byłam szczęśliwą użytkowniczką Nuva Ring. Nagle korzystanie z obu produktów: kubeczków menstruacyjnych i Nuva Ring stało się problematyczne.

Kolejnym problemem jest fakt, że mam nisko położone wejście do macicy oraz tyłozgiecie, prawostronne, żeby nie było za łatwo. Wygrzebywanie z takiego układu anatomicznego czegokolwiek (kubeczek, Nuva Ring, tampon) jest problematyczne: czasochłonne, bolesne i wymaga skilla, nad którym trzeba pracować. Moja kondycja wg opinii ginekologicznej nie powinna być jednak szczególnie problematyczna np. podczas porodu. Dlatego wspólczuję osobom, które mają bardziej wymyślną anatomię. Ja sobie ledwie radzę, a co dopiero…

magicznykubeczek.pl skupia się też głównie na problemie trudności we wkładaniu kubeczka (ja tego problemu nie uświadczyłam, chociaż tampona choćbym się troiła i dwoiła nie włożę), nie mówi niestety wiele o komfortowym go wyjmowaniu (tu spotkałam się z problemem).
Odpowiedzią na komfortowe wyjmowanie są kubeczki MeLuny. Zakończenie obrączkowe (ring) jest po prostu genialne i śmię twierdzić, że najlepsze na rynku.

Wszystkie zakupy kubeczków robiłam na femininewear.

Kształt ma znaczenie. Kształt kielicha (Si-bell) jest u mnie wyczuwalny. Również końcówka Si-bell jest wyczuwalna, ale nie odważyłam się jej jeszcze obciąć. Gdyby nie ona to nie wiem jak bym wyciągała ten kubeczek. Zanim obetnę końcówkę, koniecznie muszę wyćwiczyć się z wyjmowaniu kubeczka z pominieciem końcówki.

Nalepsze porównywarki:

Menstrual Cup Comparison Chart

„In order to remove the CupLee you need to find the base of the cup. Press slightly on the bottom to weaken the vacuum and gently pull the cup out. If you have problems removing the cup, just place your finger between the cup and the vaginal wall. It breaks the pressure and the cup can be easily removed.”
Instrukcja wydaje się prosta, ale trzeba poćwiczyć wyjmowanie.

tyłozgięcie macicy {n}EN
retroverted uterus tilted uterus tipped uterus

Nawracające zapalenie cewki moczowej lub infekcje pochwy.
Czyli nieprzyjemności, do których miałam skłonność, i powód, dla którego mój ginekolog odradził mi korzystanie z kubeczków, gdy go o to zapytałam. Rada ginekologa okazuje się kolejnym dowodem na to, że należy samemu przetestować, co spasuje Twojemu ciału i stylowi życia.
Jest dla mnie ważne tu zaznaczyć, że odkąd zaczęłam używać kubeczków, żadnych infekcji dróg rodnych i moczowych nie doświadczyłam. Może to być związane z tym, że nie używam już podpasek zbierających problemy z dostępem do powietrza oraz że teraz podczas okresu wymieniając kubeczek zawsze biorę prysznic. Nie zrażajcie się więc, gdy usłyszycie taką opinię, bo jestem dowodem, który zaprzecza teoriom sprzyjającym infekcji :)

Disclaimer.
Jestem początkującą użytkowniczką kubeczków, wciąż uczę się wkładania kubeczków głęboko, by mogły się lepiej otworzyć przy tyłozgięciu i wyjmowania kubeczków, by odbywało się to bez dyskomfortu. Jestem jednak osobą niecierpliwą i bardzo wymagającą – jak włożę kubeczek, to oczekuję, że będzie siedział jak trzeba już od pierwszego włożenia. Im więcej jednak dni miesiączkowych w moim życiu, tym więcej praktyki i doświadczenia nabędę. Wiele jeszcze przede mną :)

quiz http://putacupinit.com/the-menstrual-cup-quiz-v2/

Co się nie sprawdziło:

Jeśli Twoja szyjka jest raczej niska, możesz wybrać kubeczek, którego spód i łodyżka są bardzo gładkie (np. Si-bell). Gładki kubeczek powinien szybciej stać się niewyczuwalny i będzie łatwiejszy do czyszczenia.

Co się sprawdziło:

Możliwość łatwego wsunięcia MeLuny S nie wynagrodzi bowiem ewentualnych problemów z otwieraniem, które sprawią, że kubeczek będzie ostatecznie leżał nieużywany. Im mniej możesz wydać na kubeczek, tym bardziej warto wybrać silikonowy.

Z drugiej strony kubeczek w kształcie litery V (taki jak VCup czy DivaCup) może być wygodniejszy: kubeczki w kształcie U mogą u niektórych kobiet dawać uczucie „wypełnienia” i w efekcie nie być w pełni niewyczuwalne, podczas gdy w przypadku kształtu V wręcz przeciwnie — zapewnia on mniejszy kontakt kubeczka ze ściankami pochwy. Kształt litery V mogą też docenić kobiety, które nigdy nie współżyły lub mają niewielkie doświadczenia z różnego rodzaju penetracją (np. rzadko używają tamponów) — stres przy zakładaniu i wyjmowaniu kubeczka może powodować, że mięśnie dna miednicy zaciskają się mocno i jest wtedy niewiele miejsca na zmieszczenie zarówno kubeczka, jak i palców do chwycenia go (więcej o tym tutaj). Litera V daje więcej miejsca wokół kubeczka.

27. Czy starannie wybrany kubeczek na pewno będzie dla mnie odpowiedni?

Niestety nikt nie może Ci tego zagwarantować — nie ma stuprocentowych reguł w kwestii dobierania kubeczka i zawsze istnieje ryzyko, że wybrany egzemplarz okaże się nieodpowiedni. Kobiety tak bardzo różnią się między sobą, że nie wszystko da się przewidzieć i niektóre kwestie stają się jasne dopiero przy używaniu kubeczka.

Na powodzenie z danym modelem wpływają 3 czynniki:

1) prawidłowe dobranie do indywidualnej anatomii — to jest najważniejszy czynnik zmniejszający ryzyko niepowodzenia.

2) cierpliwość przy nauce używania go — początkowe problemy często dają się rozwiązać przez zmianę sposobu zakładania i wyjmowania.

3) szczęście — w rzadkich przypadkach mimo że model jest dobrze dobrany i użytkowniczka wkłada wiele starań w naukę jego używania, okazuje się, że nie sprawdza się on u niej i konieczny jest zakup kolejnego.

28. Czy opłaca się kupić od razu dwa kubeczki?

Raczej nie. Co prawda pierwszy kubeczek, jakiego spróbujesz, może nie być do końca zadowalający, ale w takiej sytuacji trzeba wybrać drugi, kierując się doświadczeniami z używania pierwszego. Nie da się przewidzieć, co może Ci się nie spodobać w pierwszym egzemplarzu — czy będzie zbyt długi, czy zbyt krótki; zbyt miękki, czy zbyt twardy itd.

Jeśli więc chcesz zmniejszyć koszty wysyłki, najlepiej złóż zamówienie wspólnie z koleżanką.

Nowość od Yves rocher – szampon, który się nie pieni.

Firma Yves rocher wprowadziła nowości na swój rynek. Między innymi jest to szampon, który się nie pieni – w końcu!! pomyślałam :)

Szampon nie posiada w składzie SLS-ów czyli laurylosiarczanu sodu, silikonów, parabenów, barwników!!

Bardzo się cieszę, że jest w końcu na rynku taki szampon. Szczególnie bez SLS-ów i silikonów.

IMAG0274

Yves rocher – szampon w kremie

Zapach: zapach jest przeuroczy – pachnie kwiatkami jak na wiosnę. Jest bardzo ładny lecz nie wiem czy nie jest zbyt intensywny.

Opakowanie: jest w wygodniej tubie, z której dobrze wyciska się tak gęsty szampon.

Konsystencja: jest to na prawdę bardzo gęsty szampon o konsystencji kremu nivea, ciężko rozprowadzić produkt na włosach.

IMAG0282

konsystencja szamponu w kremie od yves rocher

Działanie: nie mam jeszcze zbytnio o nim opinii, ponieważ używałam go zaledwie raz, ale mogę powiedzieć, że przy spłukiwaniu czułam miękkość jaką daje, włosy dość dobrze go tolerują, nie wystąpiło u mnie powszechne swędzenie ani łupież. Jednak bez odżywki się nie obyło:) To  nie jest produkt, którym umyjemy szybko rano głowę, trzeba trochę wysiłku i wprawy aby go zaaplikować.

Na razie więcej nie mogę o nim napisać. Może za jakiś czas edytuje wpis. Na razie  chciałam podzielić się taką wspaniałą wiadomością, że w końcu ktoś pomyślał o szamponie bez zbędnych substancji.

Więcej informacji znajdziecie na stronie producenta. Jest to produkt z zielonym punktem. Jego cena to 14,90 zł / 200 ml jednak ja kupiłam dwa za ok. 20 zł jeszcze niedawno z książeczką czekową. Warto polować na promocje :)

IMAG0284

Zielona księga urody Yves rocher

Manicure hybrydowy

Mój pierwszy manicure hybrydowy

Mój pierwszy manicure hybrydowy

Manicure hybrydowy nie jest żadną nowością, jednak na pierwszy w życiu manicure hybrydowy zdecydowałam się dopiero niedawno. I jestem bardzo zadowolona z istnienia tego wynalazku. Oto kilka prostych przyczyn:

– to działa :) trwałość hybrydowego żelu na paznokciach wynosi od 2 do 4 tygodni
– grubość paznokcia jest zbliżona do jego naturalnej grubości, przez co nie musiałam się przyzwyczajać do wykonywania dłońmi codziennych czynności
– dobry sposób na utrzymanie długich paznokci, kiedy potrzebujesz 100% pewności, że żaden się nie złamie i nie straci koloru
– kolor nie zdziera się przy codziennym kontakcie ze ścierającymi przedmiotami (np. z piachem na plaży i z kamieniami).

Żel odwarstwia się na skutek wilgoci. Pierwsze takie odwarstwienie zauważyłam po pierwszym tygodniu. Nieruszane i nieskubane nie wpływało to jednak na stan paznokci, ich długość, czy komfort w noszeniu.

Odrosty przy jasnym kolorze są niezauważalne nawet przez 3 tygodnie. Zupełnie mi nie przeszkadzały.

Manicure hybrydowy to bardzo dobry wybór na wakacje w ciepłym klimacie: plażę i gorące temperatury. Można zapomnieć o pielęgnacji paznokci, nie brać z sobą zmywacza i ratunkowego lakieru do paznokci.
Zdecydowanie polecam na wyjazdy!

Precious Mineral BB Etude House Perfect Fit

W ostatnim czasie miałam okazję przetestować Precious Mineral BB cream – Etude House, Perfect Fit, kolor W13, z filtrem SPF 30 PA++.

Precious Mineral BB -  Etude House

Precious Mineral BB – Etude House

Jest to krem o bogatej konsystencji. Zapewniam, że nadaje się do skóry suchej (przetestowany makijaż na osobie z suchą cerą) w przeciwieństwie do Skin79 (którego jestem wielką fanką).
Po rozsmarowaniu trzeba poczekać, aż krem dostosuje się do koloru skóry. Daje efekt gładkiej, błyszczącej, nawilżonej, zdrowej skóry. Dobrze kryje, jest trwały i mocno rozjaśnia skórę. W sztucznym świetle bardziej widać różnicę po nałożeniu. Lepiej uważać, by nie nałożyć go zbyt dużo. Z negatywnych cech – czuć jego obecność na twarzy.

Dla mnie krem ten jest zbyt gęsty, ciężki, rozjaśniający. Na pewno nie jest to typ na co dzień, ale na wyjścia jak najbardziej :)

Opakowanie posiada pompkę.

Wkładki higieniczne z surowców odnawialnych

dm Jessa wkładki wwf

dm Jessa wkładki wwf

W drogerii dm natknęłam się na ciekawe wkładki do higieny intymnej.

Producent mówi, że są:
– bez folii – przepuszczalne dla powietrza,
– bez substancji zapachowych (chociaż pachną przyjemną świeżością),
– wykonane w 100% z bawełny organicznej z certyfikatem,
– produkt składa się z 70% surowców odnawialnych,
– zakup tego produktu wspiera WWF.

dm Jessa wkładki wwf wyglad

dm Jessa wkładki wwf wyglad

Dla mnie to nowość i żałuję, że nie ma tego w Polsce.
Z artykułu na stronie wwf wynika, że współpraca tej organizacji z dm rozpoczęła się już w 2009 r, a firma dm kreuje się jako użyteczna dla ludzi i ziemi.
Brawo :)

Dezodoranty bez aluminium

Cześć!

Aktualnie jestem w Niemczech. Odwiedziłam drogerię dm i jestem zachwycona wyborem dezodorantów bez aluminim. Kosmetyki te są bardzo dobrze oznakowane – prawie wszystkie mają nalepki z wyraźnym napisem 0% aluminium i można w nich przebierać!

dezodoranty 0% aluminium

Dodatkowy pozytyw za… dezodoranty męskie! W Polsce mężczyźni póki co muszą się faszerować antyperspirantami z aluminium albo stosować kamień ałun. Obecność w sklepie nowych dezodorantów dobrze rokuje dla Polski – możemy się spodziewać, że wkrótce pojawią się także w naszych sklepach :)

Nivea, pierwsza od lewej strony, jest oczywiście dostępna w Polsce (i w Polsce zakupiona).

Duże denko #4# koralina

Produkty do ciała:

  1. Avon Planet Spa – Luksusowy kremowy mus do ciała Tajski Kwiat Lotosu – przyjemny zapach, dobrze się wchłaniał, ale słabo nawilżał, raczej nie wrócę do niego.
  2. Alverde – różany olejek do ciała – bardzo lubię serię alverde dostępną także w Polsce, więc raczej do tej wersji zapachowej nie wrócę.
  3. Alverde – masło do ciała o zapachu owoców leśnych. Lubię! To jest moje drugie opakowanie, chętnie bym wypróbowała inne wersje zapachowe!
037

Planet Spa, Alverde

 

Produkty do rąk, stóp oraz oczu:

  1. Yves rochernawilżający krem do rąk.
  2. Anida – odżywczy krem do rąk i paznokci  z woskiem pszczelim i olejem makadamia . Dobry krem na zimę.
  3. Avon Planet Spa – odżywiająco-ochronny krem do rąk i stóp z brazylijskimi jagodami Acai. Piękny zapach, lubiałam go używać do stóp.
  4. Avon Planet Spa – śródziemnomorska nawilżająca maseczka do twarzy z oliwką. Bardzo dobra, lubię ją i zakupie ponownie,
  5. Avon Planet Spa – peeling enzymatyczny z minerałami z Morza Martwego. Produkt mnie nie podrażnił, ale raczej do niego nie wrócę.
  6. No 36 – balsam do stóp i paznokci intensywnie nawilżający – słabe mazidło na co dzień, ale tanie.
  7. Bielenda – orzech i bursztyn, chusteczka brązująca do całego ciała. Super! Efekt na długo bez smug.
  8. Próbka kremu do twarzy – Synchroline.
  9. Eva natura – krem pod oczy i na powieki z ekstraktem z ziela świetlika, na dzień i na noc. Dobry do co dziennej pielęgnacji.
038

Yves rocher, Anida, Planet Spa Avon, No 36, Eva natura

041

Bielenda

Produkty do pielęgnacji twarzy:

  1. Evelina – nawilżający płyn micelarny. Jednogłośna opinia – bubel,
  2. Avon Planet Spa – emulsja do mycia twarzy. Przywraca równowagę skóry. Z białą herbatą. Super HIT, zwalczał u mnie niedoskonałości!
  3. Alverde – z nagietkiem mleczko oczyszczające do twarzy – niestety nie spisał się u mnie.
  4. Bielenda – olejek arganowy do oczyszczania i mycia twarzy. Zawierał parafinę nie polecam, zapycha.
043

Eveline, Avon, Alverde, Bielenda

Prysznic:

  1. Palmolive – kremowy żel pod prysznic z ekstraktami z moreli z Włoch oraz z truskawek – przyjemny.
  2. Palmolive – żel pod prysznic z olejkiem migdałowym i ekstraktem z drzewa sandałowego – męski zapach!
  3. Avon naturals – żel pod prysznic jagoda i orchidea. Gęsty, wydajny pięknie pachnący żel polecam!
044

Palmolive, Avon

Makijaż:

  1. Yves rocher Sexy pulp – ulubiony tusz do rzęs, ale tylko w wersji czarnej, brązowej nie polecam.
  2. Miss sporty – fabulous lash, czarna maskara do rzęs. średnia, ale na co dzień może być.
  3. Yves rocher – podkład Pure Light. Bardzo fajny, delikatny fluid. Dobrze krył, miałam kolor najjaśniejszy beż.
  4. Golden Rose – Paris puder nr 54 dobrze radził sobie z ukrywaniem zaczerwienień. <recenzja>
  5. Golden Rose – lakier z proteinami, słaby ale za to piękny kolor.<recenzja>
  6. Avon – lakier do paznokci, odcień Apricot mystery. Mój ulubieniec!
046

Yves rocher, miss sporty, Golden rose, Avon

Kremy do twarzy:

  1. Bioderma – Atoderm nutritive krem do twarzy. Średni, raczej nie wrócę do niego.
  2. Himalaya – krem przeciwzmarszczkowy. Świetny. Wrócę do niego lub do innej wersji tej marki. Dobry pod makijaż ;)
  3. Stara mydlarnia – krem Eco receptura z aloesem 25%. Super! Łagodził podrażnienia, rozjaśniał twarz. Miał męski, wyczuwalny zapach, który jednak znikał po nałożeniu. Idealny pod makijaż.
048

Bioderma, Stara mydlarnia, Himalaya

Ochrona przeciwpotowa oraz jama ustna:

  1. Himalaya – pasta do zębów z naturalnym fluorem z Neem (miodla indyjska) i owocem granatu. Dobrze czyściła miała świeży smak. Kupiona w Rossmanie.
  2. Gernier – suchy krem antyperspirant. Słabe opakowanie i działanie, odradzam.
  3. Vichy – antyperspirant w kulce. Dobrze działał, ale zostawiał białe ślady na ubraniach. Po jakimś czasie przestaje działać, zawiera aluminium chlorohydrate.
051

Himalaya, Garnier, Vichy

Produkt do włosów:

  1. Avon – odżywcza kuracja z marokańskim olejkiem arganowym. Do wszystkich rodzajów włosów. Polecam, wydajny, pięknie pachnący. Włosy dobrze się po nim rozczesywały.
052

Avon

 

 

Denko cz. 2 #3# koralina

Produkty myjące:

  1. Isana – kremowy żel pod prysznic witaminy i jogurt – ładny zapach, niewydajny, nie nawilżał.
  2. Isana – mój ulubieniec – olejek pod prysznic, zawsze do niego wracam.
  3. Dove – kremowy żel pod prysznic, nie wysuszał, działał jak balsam pod prysznic, byłam z niego zadowolona.
  4. Bielenda – żel do higieny intymnej <recenzja>

050051

Isana, Dove, Bielenda

Produkty do twarzy:

  1. Garnier – płyn micelarny – według mnie to tańszy odpowniednik Biodermy. Polecam, u mnie się sprawdził.
  2. Nivea – pianka oczyszczająca do mycia twarzy – słaby produkt, lekko wysuszał twarz, nie polecam.
  3. Palmolive – kremowe mydło w płynie do rąk – polecam.
052

Gernier, Nivea, Palmolive

Próbki:

  1. Iwostin – krem przywracający nawilżenie;
  2. Yves rocher – krem na dzień i na noc do cery suchej;
  3. LRP – suchy krem-żel do twarzy z filtrem oraz krem CC o bardzo ciemnym kolorze;
  4. Vichy Idealia – krem do twarzy, kiepski.
049

Iwostin, Yves rocher, LRP, Vichy

 

Produkty do włosów:

  1. Bioxsine – ziołowy szampon przeciw wypadaniu włosów dla włosów z łupieżem.
  2. Schauma – odżywka bez spłukiwania w sprayu do włosów – dobrze się po niej rozczesywało włosy.
046

Bioxsine, Schauma

Produkty do ciała:

  1. Hipp – oliwka pielęgnacyjna – bez zachwytów, raczej nie wróce do niej.
  2. Mini wersje balsamu do ciała Yves rocher – odżywcze mleczko do ciała 3 w1 z olejkiem migdałowym oraz balsam z masłem shea.
047

Hipp, Yves rocher

Pielęgnacja skórek i paznokci:

  1. Nail Tek – oliwka do skórek i paznokcji z drzewkiem herbacianym – bardzo wydajna i dobra odżywka.
053

Nail Tek

Perfumy:

1.  Little red dress ,

2. Today Tomorrow Always Amour,

3. Only imagine,

4. Infinite moment.

 

115

Avon

 

Perfumy z Avon

Za niedługo wiosna, jednak wcześniej chciałam Wam przedstawić małą jesienno – zimową kolekcję perfum z firmy Avon. Nie wykluczam używania ich wiosną, bądź wieczorową porą :)

034

Avon – perfumy

 

1.Woda perfumowana „Parisian Chic”:

040

Parisian Chic

 

Informacje, które udało mi się znaleźć na temat nut w tym zapachu:

Kategoria: szyprowo-owocowa:

nuty głowy: włoska mandarynka, malina i granat, jeżyny;

nuty serca: róża Baccara, nocny  jaśmin i gardenia;

nuty bazy: belambra tree, żywica bursztynowa, drzewo sandałowe i piżmo.

Ciężko mi opisać ten zapach. Na mojej mamie bardzo ładnie pachnie. Jest trochę słodki, owocowo – kwiatowy, dość długo się utrzymuje. Raczej polecam go na jesienne wieczory. Zapach może być męczący. Butelka jest ładna, zrobiona z klasą, miała przypominać wieżę Eifflac ;)

 

  1. Woda toaletowa “Eternal Magic Enchanted”:
042

Eternal magic

 

Kategoria: aromatyczno – owocowe

nuty głowy: czarna malina, czarna porzeczka, zielone akordy

nuty serca: fiołek, diamentowa róża, aksamitny irys

nuty bazy drewno kaszmirowe, kremowa wanilia, piżmo

Czułam irysa, fiołka, ale nut głowy niestety nie. Zapach… okropny ;p Dobrze, że został wycofany. Jeden z dziwniejszych zapachów. Ciężko było go zużyć. Buteleczka ładna.

 

  1. Woda toaletowa „Little red dress”:
055

Little red dress

 

Kategoria: orientalna

nuta głowy: malina, śliwka, owoce cytrusowe

nuta serca: róża, jaśmin, konwalia

nuta bazy: drzewo sandałowe, bursztyn, piżmo

Ładny, długo utrzymujący się zapach. Czułam w nim śliwkę, malinę, drzewo sandałowe. Mocny zapach, raczej na wieczór. Może być przytłaczający. Butelka standardowa, jak wszystkie wody w kolekcji „Little dress”.

 

  1. Woda perfumowana „Outspoken
048

Outspoken by Fergie

 

Kategoria: kwiatowo – owocowa

nuta głowy: owoc karamboli, mrożone jeżyny

nuta serca: tuberoza, nocny jasmin, passiflora

nuta bazy: heban, skóra, wetiwer

Były to moje pierwsze perfumy z Avon. Zachwyciłam się nimi w momencie, gdy powąchałam stronę w katalogu. Z czasem mi się jednak znudził, raczej do niego nie wrócę. Zapach jest ciekawy, trwały, czuć mrożone jeżyny, akordy skóry. Butelka bardzo ładna:)

 

5. Woda toaletowa „Infiniti Moment

051

Infinite moment

 

Kategoria: kwiatowo – orientalna

nuta głowy: Kir Royale, liście malin, fiołek

nuta serca: orchidea, jaśmin, drzewo hinoki

nuta bazy: paczula, tonkowiec, wanilia

Bardzo mocno wyczuwalny fiołek, trochę męski zapach, podoba się facetom – sprawdzone ;) Trochę gorsza trwałość niż u pozycji wyżej, jednak równie mocny zapach. Prosta, klasyczna buteleczka, trochę przypomina mi młotek.

Na koniec chciałam napisać jedną ciekawą rzecz, mianowicie wszystkie butelki z Avon są trwałe i zrobione z grubego szkła. Przetestowane! Nie tłuką się. Kiedyś spadła mi cała kolekcja z ok. 2 m wysokości prosto na podłogę i nic się żadnej nie stało. Wow!

Denko #3 #koralina

Witajcie,

Przed Wami kolejna porcja pustych opakowań. Z długiego okresu, bo aż z sierpnia. Będzie to post podzielony. Oto pierwsza seria.

Produkty myjące:

  1. Kamill – żel pod prysznic, przyjemny, o ślicznym zapachu mleczka cytrynowego polecam. 250 ml niewielka cena.
  2. Avon Planet Spa – oczyszczająco-wygładzający scrub do ciała z brazylijskimi jagodami Acai Planet Spa – baaardzo przyjemny produkt. Lubię go nie tylko za sam zapach, który jest obłędny, ale także za dobre działanie ścierające.
  3. Ziaja – kuracja dermatologiczna AZS – recenzja.
003

Kamill, Avon Planet SPA, Ziaja

Produkty do twarzy:

  1. Fitomed – płyn różany do twarzy recenzja.
  2. LRP – Krem Toleriane Riche recenzja.
  3. Tołpa – łagodny płyn micelarny do twarzy i oczu (skóra wrażliwa i bardzo wrażliwa). Płyn taki sobie, zostawia lepką warstwę, ale rzeczywiście nie podrażnia.
  4. Garnier – peeling brusher – wszystkim dobrze znany, bardzo wydajny. Robił dobry peeling twarzy, usuwał zanieczyszczenia.
  5. Avon care – 3 in 1 z wyciągiem z aloesu i imbiru, używany do mycia twarzy – recenzja.
  6. Yves Rocher – Tonik łagodzący do skóry wrażliwej. Raczej nie łagodził, niezbyt pomocny produkt. Zawiera parabeny. Nie polecam.
018

Fitomed, La roche posay, Tołpa, Garnier, Avon, Yves rocher

 

Próbki:

  1. Dr Irena Eris – pro-odżywczy balsam do ciała na dzień;
  2. LRP – natłuszczający balsam do ciała;
  3. Palmer’s – gęsty balsam do ciała,
  4. Ziaja – mleczko do ciała z bio olejkiem arganowy,
  5. Avon – nawilżający żel do twarzy,
  6. The Secret Soap Store – eliksir do ciała,
  7. Yves rocher – żel SOS detoks do ciała (bardzo śmierdzi alkoholem)
  8. LRP – Toleriane ultra krem do twarzy
  9. LRP – Rosaliac AR intense krem do twarzy na zaczerwienienia
  10. Avon – kremy do twarzy ANEW nutri-advance odżywczy w wersji bogatej i lekkiej.
  11. Vichy – Idealia BB creame, fatalny krem !!
010

Dr Irena Eris, La roche posay, Palmer’s, Ziaja, Avon, Yves Rocher, Vichy

Produkty do włosów:

  1. Bioxsine – ziołowy szampon przeciw wypadaniu włosów, będzie osobna recenzja.
  2. Batiste – suchy szampon o bardzo agresywnym zapachu :P Kolejny jest w użytku, w innej wersji zapachowej.
  3. Clear – szampon przeciwłupieżowy działający łagodząco na wrażliwą skórę głowy, ciężka konsystencja obciążająca włosy.
007

Bioxsine, Batiste, Clear

Produkty do ciała:

  1. Yves rocher – mini wersja balsamu do ciała. Tradition de hammam – balsam odżywczy z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy. Bardzo ciężki zapach.
  2. Cztery pory roku – balsam do ciała nawilżające Eco jabłko. Polecam na lato, bardzo lekki, pięknie pachnący i z bardzo dobrym składem za niewielkie pieniądze. HIT na lato:)
011

YR, Cztery pory roku

Produkt do golenia:

Satin Care Gillette – żel do golenia. Bardzo wydajny, pachnący, nie nawilżał, nie pomagał przy zacinaniu, wracam do żelu z Avon! Nie polecam.

005

Gillette

 

 

Makijaż/Inne:

  1. Yves Rocher – tusz do rzęs Sexy Pulp – bardzo dobry, to moje trzecie opakowanie, jestem zadowolona z niego. Tylko w wersji czarnej!
  2. Alverde – sensitiv deo roll-on dry – paskudny produkt , nie kupować! Był delikatny, lecz w ogóle nie powstrzymywał potu.
  3. Eludril classic – płyn do płukania jamy ustnej. Miał pomagać przy dziąsłach, niezbyt pomógł.
020

Yves rocher, Alverde, Eludril

Ciąg dalszy nastąpi…. ;)