Tołpa i warsztaty Pozytywny Egoizm 22.06.13 Kraków

EkoBycie Pozytywny Egoizm

EkoBycie Pozytywny Egoizm


2 tygodnie temu miałam okazję brać udział w jednodniowych warsztatch z cyklu spotkań „Pozytywny egoizm – Przełącz się na EkoBycie” organizowanych jak dotąd we Wrocławiu i w Krakowie. Bardzo ciekawa, pozytywna i pożyteczna inicjatywa, w której wcale nie chodzi o segregację śmieci i dbanie o środowisko :) Zapraszam na stronę: http://www.pozytywnyegoizm.pl/pl-PL/

Temat przewodni spotkań to rozwój osobowości człowieka. Przedstawienie punktu widzenia psychologii zachodniej i wschodniej. Uświadomienie sobie mechanizmów kulturowych, które nami rządzą, chwila refleksji nad sobą w celu… przełączenia się na ekobycie :) Na lepsze zarządzanie swoją energią, by się nie wypalać w życiu a zawsze mieć motywację do aktywności, do rozwoju. Na uporządkowanie swojego wnętrza – emocji, uczuć, myśli, potrzeb, wartości, marzeń, doświadczeń, ego itd. – ekosystemu wewnątrz Ciebie.

Nie jestem w żaden sposób przedstawicielem/ambasadorem organizacji – może nawet niestety, ponieważ tematyka nie jest mi obca – jestem jej zwolenniczką, często wygłaszam wśród znajomych tezy, które nie są dla nich zrozumiałe, jak np. „bycie egoistą jest dobre” – nie każdy chce wysłuchać co mam na myśli ;)

Nazwa kampanii może być kontrowersyjna dla Europejczyka, a już na pewno dla Polaka, który chcąc nie chcąc wyrósł przy akompaniamencie filozofii chrześcijańskiej. Z jednej strony „poozytywny egoizm” – łohoho! oksymoron na całego. Miłość siebie samego budzi u wielu osób lęk, jest tłamszona, bo to inni są ważniejsi od Ciebie – nauczeni jesteśmy bez miary poświęcać się dla innych. Z drugiej strony jakieś „eko”, dla wielu przereklamowane słowo („za tym stoją pieniądze i władza!”), dla jeszcze większej liczby osób czarna magia „co to, po co to, idź ty stąd” ;) zarówno na wsi jak i w mieście.
Jak widać – spotkania nie są dla każdego. Jednych ludzi (tych bardziej otwartych) zainteresują, innych zbulwersują już samą nazwą.

Wykład był prowadzony przez Tomka Skalskiego. Nic z tego co mówił nie było mi obce. Jakkolwiek mądre, pożyteczne i śmiałe wygłasza on tezy – momentami sprawiał wrażenie niepewnego siebie – czekał na reakcję. Zastanawiam się czy naprawdę obawiał się jakiejś negatywnej oceny publiczności? Że nie przekona do siebie ludzi i ktoś go okrzyknie „magikiem” czy „szatanem”? ;p To chyba mało prawdopodobne, przecież ludzie przyszli tu z własnej woli, a nawet zapłacili za to, by się tu znaleźć – ze zwględu na tematykę zapewne!

Spotkanie odbywało się w godzinach od 10.00 do 17.00.
Miejsce spotkania – Kraków, Lizard King. To miejsce specyficzne: kelnerki nie ogarniają obowiązków i bywają opryskliwe, barmani są anty-Bieber :D, parkietu nie ma, jest za to spora scena. Ze względu na duży metraż klubu często organizowane są tu meetingi wielu organizacji.
Koszt wstępu – 37 zł przeznaczone na działania organizacyjne.

Każdy uczestnik warsztatów otrzymał prezent od partnerów strategicznych: Pińczów Gomar (soki dobre, ale czytajcie dalej!) i Tołpa (kosmetyki ze zdjęcia poniżej, które chętnie wypróbuję!). Dostałam też kawałek drewna od firmy Stegu, ale niestety nie wiem w jakim celu on ma mi służyć.

kosmetyki Tołpa

kosmetyki Tołpa

Pińczów Gomar wpadł w moich oczach bardzo negatywnie. Firmę zaprezentowano jako przedstawiciela myśli „czytaj etykiety, wiedz co jesz, kupuj świadomie”, co wiąże się z ekobyciem (zdrowe odżywianie).

O ile, jak sprawdziłam później, znajdziemy dokładny opis niektórych produktów tej firmy w internecie (obczajcie choćby taką paprykę!) to na gratisowym soku pomidorowym opisu składu nie było. Podeszłam więc do stoiska firmy by zapytać o to, gdzie ten skład, może też przedstawiciel coś mi opowie, jakich składników unikać, na jakie uważać, dlaczego ich produkty są takie fajne i zdrowe.
Nic z tych rzeczy.
„Przedstawicielem” był starszy-już-pan, który sprawiał wrażenie niemającego pojęcia co powiedzieć, zakłopotanego. Otrzmałam odpowiedź „no takie już mamy, nie mamy innych soków” oraz długą niezręczną ciszę, podczas której gapiliśmy się na siebie. Ja zdziwiona i zawiedziona, on chyba w nadziei, że sobie pójdę i dam mu spokój. Po tej chwili pan się trochę obudził i podał mi gazetkę reklamową:
– „Tu mamy przetwory dla dzieci.”
– „Nie mam dzieci.”
– „Na pewno będziesz mieć.” – Uh, przeszlismy na ‚Ty’.
– „Hmm, może jednak nie.” – Wyprowadziłam go z błędu.
– „Nie? Jakie to wszystko dzisiaj wygodne…!” – Tok myślenia mojej babci mieszkającej na wsi.
Pokiwałam głową i poszłam.
Firmie Gomar Pińczów radziłabym poprawić nieco swój wizerunek zatrudniając kompetentne osoby na stanowisko przedstawiciela handlowego. Nawet jeśli szefem jest ten pan :D to nie tracę nadziei.

Tołpa zarówno na plus jak i minus. Spodziewałam się zdobyć jakaś wiedzę o składnikach kosmetyków oraz usłyszeć coś na temat „dlaczego jesteśmy tacy dobrzy w tym, co robimy, oferujemy i sprzedajemy”. Minus bo przez pierwszą połowe czasu pani kosmetolog tłumaczyła 3 podstawowe kroki pielęgnacji skóry: oczyszczanie, tonizowanie, nawilżanie (oraz sens kremu pod oczy + instrukcja masażu, jeśli mam być precyzyjna). Zonk w tym, że jest to wiedza posiadana już przez 13-latki, a na sali mamy 20-50-latki ze średnią wieku 35. Na usprawiedliwienie – nikt nie znał wieku publiczności przed jej pojawieniem się. Lub (choć przeraża mnie istnienie tego faktu) uświadamianie starszych kobiet, które możliwe że tej wiedzy nie mają – lepiej późno niż wcale, prawdopodobnie coś to zmieni (choć w tym wieku, no nie wiem, to tylko moja opinia).
Natomiast plus za poruszenie ważnego tematu „słońce przyspiesza starzenie się skóry” (brawo! w kulturze zachodniej nareszcie zwiększamy świadomość!) oraz za uświadomienie, że opis producenta dotyczący wieku dla którego przeznaczony jest kosmetyk to nie jest wyrocznia a jedynie lekkie wskazanie (brawo!), czego nie wiedza niektóre aptekarki, z którymi mam do czynienia -_-‚ i że każda skóra ma swój wiek i inne potrzeby.

Warsztaty w formie wykładu i tematyka bardzo mi się podobały. Nie dowiedziałam się w prawdzie niczego nowego, ale za to uporządkowałam swoją dotychczasowa wiedzę.

Wyjeżdżam teraz (dosłownie za kilka godzin!) na urlop, mam nadzieje że wrócę bez oparzeń słonecznych :)
Pozdrawiam i każdemu czytającemu życzę udanego urlopu lub wakacyjnej pracy!

1 komentarz

  1. Avon dla Ciebie 04/07/2013 at 17:45 Reply

    Hmm, jestem bardzo ciekawa tych kosmetyków. W szczególności to mydło mnie zainteresowało. Napisz koniecznie jak się sprawdziły :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: