Ponadroczne denko – wstęp #berry

Jestem typem człowieka-chomika. Lubię chomikować kosmetyki „na później”, żeby mi nie brakło czegoś niespodziewanie.

Ponadto należę do osób podatnych na wpływ, może nie reklamy, ale na pewno promocji. Kiedy widzę produkty w niskich cenach ciężko jest mi się oprzeć kupowaniu. Albo kiedy mam dostać gratis lub zniżkę. W sytuacji krytycznej miałam ponad 3 wielkie plażowe torby kosmetyków. I wtedy dostrzegłam problem.

Trochę ponad rok temu podjęłam wyzwanie pozbycia się wszystkich kosmetyków, które kupiłam na tychże „promocjach”. Część kosmetyków sprzedałam, część postanowiłam zużyć dosłownie do denka, zanim kupię następne produkty.

Było to ciężkie wyzwanie. Niekiedy oszukiwałam i coś podkupywałam, ale promocje omijałam szerokim łukiem.

Podchwyciłam ideę minimalizmu i zaczęłam pozbywać się również książek, gazet i wszystkich innych zbędnych mi rzeczy. Sprzedałam połowę swojej biblioteczki, ale wiąż mam mnóstwo książek na półkach! Nie do wiary…

Realizacja postanowienia całkiem dobrze mi idzie. Ale bardzo powoli. Bo wciąż jeszcze trwa. Udało mi się zużyć już prawie wszystko – zostało jeszcze tylko kilka butelek. Ah, i wody perfumowane. Cała masa. Ale na tym polu zużycie 1 butelki zajmuje miesiące… Więc bez nerwów.

Zamierzam posegregować zużyte opakowania i przedstawić je tematycznie w kilku notkach.

BEWARE!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: